Całą noc nie spałam bo się czegoś bałam. Głupie nie? Oskar poszedł do pracy i zrobił mi śniadanko. Ja jednak nie chcę jeść. Oskar się trochę stara poprawić...
Faktem jest , że siedzę u niego gdyż schował mi wczoraj moją torebkę i nie miałam jak wrócić do domu. No ale niech będzie- długo się nie widzieliśmy.
Powiedziałam mu o przyjęciu tego co przyjęłam z Olą i o dziwo zaakceptował to.
Miałam więc spokój.
Napisała Ola, powiedziała ze wszystko dobrze tylko trochę ma mdłości no i musi się ograniczyć z telefonem bo ja jej mąż zabije.
Dziwne, że dzieli nas tak wieeeelka różnica wieku... a mam z nią lepszy kontakt niż z siostrami. Przegadałyśmy dzień i noc... praktycznie wszystko robimy tak samo.... Ciekawe czy ja tez kiedyś wyjdę za mąż, w tym wieku co ona... za kogoś takiego jak ona... Różnica wiekowa między mną a Olą wynosi 16 lat. Jednak WCALE jej nie widać. Może dlatego , że nie ma dzieci...
Ona wspomina moje hipnotyzujące błękitne oczy i długie rzęsy... ja wspominam jej długie blond włosy, uśmiech i uwielbienie do koloru niebieskiego.
Ola stała się pierwszą osobą w moim życiu , której zaufałam.
Dobra. Co jak co, ale nadal czuję ten stress... boję się czegoś... BARDZO.
Aaa! Ojciec napisał SMSa :
"Kocham Was. Boli mnie, że zostałem niesprawiedliwie osądzony, moje postępowanie zawsze służyło waszej lepszej przyszłości. Tata."
Ile w tych słowach prawdy? Jak bardzo nas kocha? Jeśli Twoje postępowanie służyło nam naszej lepszej przyszłości, to dlaczego dręczyłeś nas psychicznie? Dlaczego groziłeś ze mnie zapierdolisz? Dlaczego mowiłeś ze podpalisz dom itd? Dlaczego groziłeś matce , że ja zabijesz? Ba , dlaczego chciałeś? Dlaczego nas olałeś? Dlaczego nie chciałeś mi pomóc bym mogła iść na studia? Czemu ze mnie tak perfidnie zakpiłeś, dzwoniąc do mnie i mówiąc , że masz dla mnie niespodziankę? Czemu zostawiłeś Nelly w tak ważnym dniu ślubu? Czemu w takim razie tyle złego wycierpiałam w swoim życiu? I to przez Ciebie? Mnie samą boli, że mam takiego Ojca.
Bolą mnie wszystkie wyzwiska, bolą mnie krzyki, boli mnie patologia rodzinna z której wciąż się leczyłam, leczę i leczyć będę. Boli mnie poczucie winy które wpoiliście mi oboje. Boli mnie kontakt z Tobą, bo tak bardzo chciałam żeby było normalnie. Tak jak to M. mówi, iż tak bardzo wierzę , że ludzie są dobrzy. Tak bardzo chciałabym wierzyć , że i Ty jesteś dobry. Ale ile można siebie oszukiwać? Ile można próbować? Ile można wymyślać i tkwić w fantazji kreując rzeczywistość.
Ja bym bardzo chciała mieć normalnego tatę, bardzo chciałabym utrzymywać z nim kontakt , bardzo chciałabym go w swoim życiu. Ale go nie mam. I wcześniej też nie miałam... choć wtedy mogłam sobie wyobrażać, wierzyć , że kiedyś się to zmieni.
Więc powiedz mi przede wszystkim najpierw... kto cię niesprawiedliwie osądził i czym jest to niesprawiedliwe osądzenie?
Dołączam mój nieskomplikowany wierszyk, ułożony na cześć mojego samopoczucia głowy w stosunku do aktualnych myśli.
"Na cześć samopoczucia"
Wszystko to bolem w mym sercu dziurawym,
podpartym myśleniem kulawym.
Ze kiedyś szczęśliwa jeszcze będę
Ze na rwanie kwiatów, na łące się zdobędę.
A tak naprawdę nadzieja odeszła
Jak panna Dziewica, nieskalana przeszła.
Została jedynie Dziwka - brak wiary.
Każąca odkupić wszystkie cudze kary.
kulawe myśli w kulawej głowie
Szukają laseczki by nie kuleć i w mowie.
Mowa zaś wielką jest zagadką
Ograniczono jej dostęp do świata klatką.
Do zegarmistrza zaniosę serce
By naprawiły je cudowne ręce.
Koła kierować będą mechanizmem
By duszę człowieka napełnić optymizmem.
Sztucznie?
A 5 maja zeznaje jako świadek w sądzie. Czy znajdę w sobie dość siły?
Bo błądzisz marzeniam wśród światów
Bo biegniesz emocjami wśród kwiatów
Bo nigdy ustać nie morzesz...
I zmienia się skala cienia
I ciągle to poczucie łaknienia.
potrzeby bezsilnej
myśli uśilnej
Zatoczyć koło jak ptak
Oderwać bym się chciała tak.