18.05.2010 Wtorek
Wstałam o 19.40. Przestaje dziś pić... o ile dziś zaczyna się o 20.11. hmmm...
Jakby nie żyję. Słucham całego Beirut'u... nawet zaczęłam rozmawiać. Jutro matura a ja cała noc siedziałam na Skype , zresztą jak wczoraj...
Patrzyłam się jak pewien chłopak sam sobie obciąga... chciałam go wyłączyć... głupio mi było... chociaż jak TO zobaczyłam to zaliczyłam koparę.... Chciałam go wyłączyć ale prosił bym poczekała. Milczałam i patrzyłam się.... i tak mnie to nie ruszało. Skończył – obiecałam sobie już nie rozmawiać z nieznajomymi na Skype. Chciałam się wyłączyć. Wyglądał mi na 16 latka z bardzo dużym przyrodzeniem. Pokazał mi do kamerki dowód osobisty.. Starszy ode mnie ok... po przypatrzeniu się twarzy – FAKTYCZNIE. Ciało miał chude budowy V.... Na pewno obejrzałabym się za nim gdyby był starszy. Nie przepadam za bardzo chudymi osobnikami. Ale tylko po to by podziwiać. Chyba nie mój typ. Hmm..Co najciekawsze zakazał mi się rozłączać i taki nagi.... zaczął mi grać na pianinie.... zaczął mi grać piękne rzeczy... ludzie są dziwni... ale on mnie zadziwił.... Nienawidzę ludzi którzy uprawiają cyberek... bleh. Ale ten młody był jakiś inny.... był miły... zagiął mnie tym graniem.,.. potrzebował bliskości.... dziwne ale rozumiałam go i zostałam... rozmawialiśmy o bzdurach... i w sumie wiem dlaczego tak zrobił – zagubiony.... Zagubionym warto czasem pomagać. Ale nie musiał sobie walić konia przez kamerkę. Wyjaśniłam żeby tak nie robił. Mam nadzieje ze przestanie tak robić. Bo o ile wiem. Była taka druga osobą.
Na szczęście nie było już ekscesów seksualnych w naszej znajomości. BARDZO DZIWNEJ ZNAJOMOŚCI. Pięknie grasz młody ( starszy ode mnie) heh.
KOCHAM WAS, WY MNIE JA SIEBIE BUUUUUUZI SALUT!
Zamieszczam piękny wiersz odzwierciedlający moje usposobienie i stosunek do świata dziś:
Twardowski.
Święty Franciszku z Asyżu
Pamięci prof. Marii Dłuskiej
Święty Franciszku z Asyżu
nie umiem cię naśladować -
nie mam za grosik świętości
nad Biblią boli mnie głowa
Ryby nie wyszły mnie słuchać -
nie umiem rozmawiać z ptakiem -
pokąsał mnie pies proboszcza
i serce mam byle jakie
Piękne są góry i lasy
i róże zawsze ciekawe
lecz z wszystkich cudów natury
jedynie poważam trawę
Bo ona deptana niziutka
bez żadnych owoców, bez kłosa
trawo - siostrzyczko moja
karmelitanko bosa