Salut...
12-13.05.2010
KONIEC ZNAJOMOŚCI Z ADAMEM. Zielonego Rycerza też prawie trafiło. Dlatego był wiersz.
Nie mam bladego pojęcia co robiłam w te dni.... Starałam się czegoś nauczyć na polski? Siedziałam na portalu? Piłam? Spałam? Bolała mnie głowa? DZIURA.
Wiem ,że ciągle mi smutno. Przypuszczenia się sprawdziły. Dla Belli byłam fajna do póki robiłam to co ona chce. Teraz już fajna nie jestem. Wielu ludzi jest zajętych swoimi problemami albo życiem. Kiedy ja potrzebuje pomocy, przytulenia , uśmiechu jakiejś osoby. Nie ma. Ale i tak zawsze staram się pomagać w problemach ludzi. Szkoda tylko że czasem kogoś polubisz... chcesz mu pomóc ulżyć w cierpieniu i ten ktoś się przestaje odzywać. W sumie prawda – pojawiam się jak wiatr. Na chwilę. :(. U A. Pewnie już zniknęłam z życia. U Belli tak samo. Z życia Adama zrezygnowałam sama... nie wiem czy to dobrze zostawiać go samego. Ale zauważyłam że Palemka go wyrzuciła ze znajomych na fcb .. hmm... czyli mimo wszystko. Został już / znowu zupełnie sam. Ale pracowałam nad nim... starałam się być przy nim. Starałam się go wspierać. Mimo że wyzywał mnie a mi puszczały nerwy i kłóciliśmy się. Ale sentyment zostawał. On miał jeszcze większego doła ja ryczałam po czym na nowo pod jakimkolwiek pretekstem zaczynaliśmy na nowo znajomość. Myślałam Adam ,że stanąłeś już na nogi. Zacząłeś tworzyć muzykę, zmieniłeś nastawienie do świata na bardziej dostępne. Wszystko było dobrze. Żałuje że internet jest dla ciebie bardzo ważny i zamiast życia w realu, żyjesz czatem. To cię ciągle niszczy. Zobacz jak szybko stworzyłeś nową piosenkę ( no dobrze bez słów) kiedy cię na nim nie było... Już mnie ani nie zranisz ani ja Ciebie ale odchodzę i ty też odejdź. Nie lubię Cię. Och Adam mój sentyment do ciebie jest wielki ale skończyliśmy już nasza znajomość na dobre. Ja nie mam nerwów na te gry czatowe. Na te pogłoski. Na te włamy na pocztę i komputery. Na wiadomości dziwne...na telefony od nieznajomych. TO PRZESADA. NIE – nie mam już do ciebie sentymentu. Muszę się odstresować.
MARILYN MANSON SPADE
http://koval-db.wrzuta.pl/film/8z5gFjeXWWT/marilyn_manson_spade
Tłumaczenie:
Piękno plamy zostało pożyczone i
Teraz mój słodki nożu, zardzewiej jutro.
Jestem spowiedzią,
Która czeka
By zostać usłyszaną.
Wypal swój pusty deszcz wprost na mnie
Szepcząc swoim śmiertelnym biciem tak delikatnie
Upadliśmy na kolana
Przed alter mojego ego
Wycieńczyłaś moje serce i wbiłaś włócznie
Ale wciąż pozostają ślady mnie w twoich żyłach
Wycieńczyłaś moje serce i wbiłaś włócznie
Ale wciąż pozostają ślady mnie w twoich żyłach
Wszystkie pąki moich lilii są otwarte
Jakby błagały o prochy z nadzieją, w
Ich gorzkich płatków pieśni
„możemy zarzyć, już nie wrócisz”.
Jestem diamentem, który jest zmęczony
Wszystkimi twarzami, które uzyskałem.
Musimy chronić cień
Zanim substancja zaniknie.
Wycieńczyłaś moje serce i wbiłaś włócznie
Ale wciąż pozostają ślady mnie w twoich żyłach
Wycieńczyłaś moje serce i wbiłaś włócznie
Ale wciąż pozostają ślady mnie w twoich żyłach
A mówiliśmy, aż do śmierci
A mówiliśmy, aż do śmierci