Salut!
Jeszcze kilka godzin temu byłam szczęśliwą kobietą. Szczęśliwą kobietą, której nie ruszają zwykłe problemy otaczające rzeczywistość. Widzieliście , poskładaną w kawałeczki Angeliette... w kawałeczki , bo nie zostałam jeszcze sklejona do końca. Jeszcze kilka godzin temu napisałabym ,iż mimo mojego zmęczenia, mamy piękny dzień, że świeci słońce. Dziś siedziałam na posesji mojej dawnej szkoły. Siedziałam , patrzyłam się na mury, na drzewa, na tor, gdzie zdawałam na kartę rowerową. Rozmawiałam ze swoją iluzją, iluzją pobudzającą moje zmysły. Rozmawiałam jakby sama ze sobą, Rozmawiałam – czując rozkosz... czekałam aż wyjdzie księżyc... zbliża się chyba pełnia? Dawno nie widziałam księżyca.... a przecież księżyc jest co noc na niebie....a ja go tyle nie widziałam. Kiedy wracałam do domu – mimo wszystkich problemów- czułam się szczęśliwa. Szczęśliwa. 3 h 41 minut – Mogłabym iluzjonistycznie powiedzieć ,że ten czas spędzony w sumie ze sobą był najpiękniejszym spotkaniem i najlepszą randką na jakiej ostatnio byłam. Śmiałam się , do siebie i z siebie i z sytuacji. Rozmyślałam. Tworzyłam zdania, kreowałam opinie, wspominałam. Poświęcono mi czas. To było piękne. Tak. Do domu wracałam pijana ze szczęścia. Tak. Kilka godzin temu – mimo przeciwności losu – byłabym skłonna przypuszczać iż ten dzień był piękny i szczęśliwy .... ale to było kilka godzin temu ... Tak. Bo Teraz odczułam wielki ból.
Właśnie w nocy koło północy... wielki ból i wyłącznie swoje własne cierpienie. Umarło coś , umarło coś we mnie. A iluzja ? Dziś niestety iluzja .... mi się rozmyła... boleśnie rozpuściła się na moim ciele. Przeciekła przez palce. Spłynęła. Łzy napływają do oczu. Płyną bezwiednie, spadają na klawiaturę. Ocieram klawisze opuszkiem palca. Czuję wielki ból , wydostający się zdławionym krzykiem z gardła.... Zazwyczaj płaczę milcząc, a dziś po prostu łkam. Równie dobrze mogłabym wyć. No ja rozumiem, że życie musi dawać po tyłku boleśnie właśnie wtedy , kiedy tego tak bardzo nie potrzebujemy... ale prosiłam , prosiłam się nawet stwórcy ażeby mnie nie zostawiano , aby jeszcze nie teraz bo się nie podniosę. Błagam dajcie mi już wszyscy spokój... spokój wypełniający ciało me i duszę nieczystą , boleścią splamiona. Nosz kurrwa ... po prostu żal mi siebie....
Ja: Kobieto... bez komentarza. (żal i dezaprobata)
Ja2: Chciałam dać coś dobrego, dałam tylko siebie. Ile to dało nie wiem... Los okrutnie ze mnie drwi.... ale wiary nie odbiera mi. W końcu jestem „ Z pod Ziemi wyrwana” -cytując wers jednego ze swoich wierszy:).
Ja-myślicielka: Na cholere bezinteresowność?! No ja się pytam?! Na choooj bliskość? Zresztą pomińmy te bzdury.... takie bzdury sie pojawiają potem albo w trakcie życia w najmniej odpowiednich momentach życia. ALE ZA CO MNIE POKARALI PRZYWIĄZANIEM SIE DO NIELICZNYCH LUDZI?? I tak moja iluzja będzie trwać. Na to się nic nie poradzi ;] ehh....
+++
Chciałam wszem i wobec oświadczyć , że jestem popierdolona dokładnie a nawet i z gratisami. Dosłownie. Czasami (bardzo rzadko) nie jestem nawet w stanie siebie zrozumieć. Ale może właśnie to jest piekne. Przestałąm wyć. Przechodzi mi. Co jak co ... On nawet bezwiednie chyba, ale nakarmił mnie z ręki więc i tak czuję się oddana i zobowiązana do spełnienia obietnicy – czy to kogokolwiek obchodzi w ogóle czy nie. Ale OBIECAŁAM. A zeby spełnić obietnicę muszę wstać z podłogi pozbierać zabawki i stawić czoła....zyciu :P. Koniec pierrtolenia :P. Ja nie mam czasu na denne załamanka :P. A w ogóle to piszę to wszystko naga.... Tak . Naga.... i cała drże... bo mi zimno.... a może z nerwów... głupieję. I CO KURRWA?? Niech mi teraz ktokolwiek powie ,że jak potrzeba to zawsze znajdzie się jakiś przyjaciel , który pocieszy Cię w trudnej sytuacji. Pitolenie. Ja jestem Dobra Ciotka porada :) Przytulić do cyyca , pogłaskać , wysłuchać , doradzić. Przytulić jakkolwiek a przede wszystkim :D rozbawić, nawet jestem całkiem fajnym zwierzątkiem do hodowania i mogę występować w cyrku bo umiem rozbawiać ludzi. o. Ale ja nie będę taka chyba do końca życia:] Pozwolę sobie zciągną z kogoś ale własnie była północ i potrzebuje wielllkiego przytulenia albo czegokolwiek - zadnego smsa nawet głupiego "chooj ci w dupę": nie napisza ( hahaha)
Amicus certus in re incerta cernitur (Ennius) - Prawdziwego przyjaciela poznaję się w biedzie. Dziękuję Ci iluzjo ,że jesteś.:)
Amicitia est filia naturae- przyjaźń jest córką natury
Amicum proba, probatum ama. -Przyjaciela wypróbuj, wypróbowanego kochaj.
a tak w ogóle Amantes amentes- Kochający to szaleni. - Też kiedyśtam będę kochać i będę dodatkowo jeszcze bardziej szalona ;)
Kończe wywody bo naprwdę mi zimno ide KOCHAM WAS, WY MNIE , JA SIEBIE BUUUUUZI SALUT !