Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
conclusum Zamknięta przestrzeń mojego świata


64.Wielka sobota... i moja odwaga w smutku.


Właśnie wróciłam ze święconki, która chyba tylko sobie przygotowałam. Bo Nelly jedzie do Oskara a Ewa jest  u rodziców. Kiedy wracałam postanowiłam zadzwonić do mamy Thibalta . Nie odbierała. Zadzwoniłam więc po raz PIERWSZY do Thibalta... Naprawdę. I On odebrał... wiec złożyłam mu życzenia...  w tle słyszałam śmiech małej dziewczynki. Był szalenie miły i zwracał się do mnie per Kochanie. "Dobrze Kochanie, Tak Kochanie" Słyszałam, że nie jest sam. Powiedział że przekaże życzenia swojej mamie.  I powiedział , że do mnie zadzwoni. Minęło 5 minut. Zadzwonił. Było już inaczej... praktycznie rozpłakał się przez telefon powiedział , że mama własnie weszła do domu , bo bardzo długo szła po schodach. Mówił o pieniążkach, już wiedziałam , że jest sam bo w tle była cisza. Przede wszystkim chciał wypytać się o moje studia. To by było na tyle.... mówił , że święta spędzi sam. Potem poprosiłam by dał mi swoją mamę do telefonu. Powiedział , że jest w wc. To nie była prawda. 
Bardzo mnie zabolało kłamstwo. Bo słyszałam , że jest z tą panią i jej dziećmi.
Także smutno mi troche , mam dołka. Popłakałam się tak troszeczkę chyba ze smutku i tego kłamstwa. 

Nie wiem czy ktokolwiek pamięta Cezarego.... wspominałam o nim baaardzo dawno temu. Dzisiaj jechałam  na rowerze , po ulicy niedaleko mojego domu. Jedynie pola i pustostany... Tam bardzo często stoi samochód.Jeden i ten sam. ale nigdy nie wiedziałam kto to. Bardzo często tam przejeżdżam. I dziś przejeżdżałam.... a ta para wysiadła... młoda z czarnymi włosami - ładna,... i ON.... CZAREK!  nie dość że wywaliłam na nią oczy to jeszcze na niego i mało się na tym rowerze nie wyjebałam.... po czym, zaczęłam spierdalać  stamtąd jak najszybciej... ukłuło mnie ze siedzi z jakaś ładną ... no ale jego życie - nie mam już nic do tego. 

Dziś Oskar ma urodziny. Kończy 28 lat
Sto lat sto lat... ale prezentu nie dostaniesz bo byłeś niegrzeczny. 

Dziś Ola ma urodziny. Kończy 36 lat. 
Sto lat sto lat... koooocham... przesyłam buuuuziaki i bardzo szkoda

I narazie kończe bo muszę lecieć do Apteki , i do sklepu po karte do telefonu i na 21 mam do kościoła... bo w końcu Triduum Paschalne


Dziś dzień żałoby... kościoły sprzątane i oczyszczane... kiedyś ołtarze niszczone i budowane na nowo.... A ja? Tak jestem dzisiaj smutna... mimo tych urodzin. To znaczy , że pasuje do załączonego obrazka.

Salut!


 


Głosuj (0)

conclusa sob16:14:13 23/04/2011 [komentarzy 0] Komentuj

64.Nienotkowa notka z notatkami.

http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Latami-znecal-sie-nad-zona-w-koncu-doszlo-do-tragedii,wid,13333341,wiadomosc.html?ticaid=6c289

Latami znęcał się nad zona. Zastrzelił ja.

 http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Rodzinna-tragedia-zabil-tluczkiem-zone-syna-i-tesciowa,wid,13323857,wiadomosc.html

Zabił tłuczkiem żonę, syna i teściową. 

http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Dusilem-ja-4-minuty-potem-ubralem-w-sukienke,wid,13318900,wiadomosc.html

Antonina Szuba (26 l.) była piękną, pracowitą i uczynną kobietą. Jej życie zmienił w koszmar mąż, który chciał ją traktować jak własność. Jak ustalili śledczy Jarosław Sz. (27 l.) znęcał się nad nią, wyzywał od "szmat", a w końcu udusił. - Nie zdążyłam jej uratować - płacze Barbara Kaczkowska, mama Tosi.

 


 

O alimenty można się starać, nawet jeżeli osoba jest bez środków do płacenia. Wtedy osoba taka idzie do wiezienia. W każdym razie sąd może ściągnąć alimenty z jego rodziny , np. rodziców. Należy się upewnić u prawnika czy to w 100% prawda.


Głosuj (0)

conclusa śro01:49:59 20/04/2011 [komentarzy 0] Komentuj

63.Wspomnienie Oli, list do Ojca i wiersz o kulawych myślach.

Całą noc nie spałam bo się czegoś bałam. Głupie nie? Oskar poszedł do pracy i zrobił mi śniadanko. Ja jednak nie chcę jeść. Oskar się trochę stara poprawić... 
Faktem jest , że siedzę u niego gdyż schował mi wczoraj moją torebkę i nie miałam jak wrócić do domu. No ale niech będzie- długo się nie widzieliśmy.
Powiedziałam mu o przyjęciu tego co przyjęłam z Olą i o dziwo zaakceptował to.
Miałam więc spokój.


Napisała Ola, powiedziała ze wszystko dobrze tylko  trochę ma mdłości no i musi się ograniczyć z telefonem bo ja jej mąż zabije. 

 

Dziwne, że dzieli nas tak wieeeelka różnica wieku... a mam z nią lepszy kontakt niż z siostrami. Przegadałyśmy dzień i noc... praktycznie wszystko robimy tak samo.... Ciekawe czy ja tez kiedyś wyjdę za mąż, w tym wieku co ona... za kogoś takiego jak ona... Różnica wiekowa między mną a Olą wynosi 16 lat. Jednak WCALE jej nie widać. Może dlatego , że nie ma dzieci... 
Ona wspomina moje hipnotyzujące błękitne oczy i długie rzęsy... ja wspominam jej długie blond włosy, uśmiech i uwielbienie do koloru niebieskiego.
Ola stała się pierwszą osobą w moim życiu , której zaufałam. 


Dobra. Co jak co, ale nadal czuję  ten stress... boję się czegoś... BARDZO.


Aaa! Ojciec napisał SMSa : 
"Kocham Was. Boli mnie, że zostałem niesprawiedliwie osądzony, moje postępowanie zawsze służyło waszej lepszej przyszłości. Tata."

Ile w tych słowach prawdy? Jak bardzo nas kocha? Jeśli Twoje postępowanie służyło nam naszej lepszej przyszłości, to dlaczego dręczyłeś nas psychicznie? Dlaczego groziłeś ze mnie zapierdolisz? Dlaczego mowiłeś ze podpalisz dom itd? Dlaczego groziłeś matce , że ja zabijesz? Ba , dlaczego chciałeś? Dlaczego nas olałeś? Dlaczego nie chciałeś mi pomóc bym mogła iść na studia? Czemu ze mnie tak perfidnie zakpiłeś, dzwoniąc do mnie i mówiąc , że masz dla mnie niespodziankę? Czemu zostawiłeś Nelly w tak ważnym dniu ślubu? Czemu w takim razie tyle złego wycierpiałam w swoim życiu? I to przez Ciebie? Mnie samą boli, że mam takiego Ojca. 
Bolą mnie wszystkie wyzwiska, bolą mnie krzyki, boli mnie patologia rodzinna z której wciąż się leczyłam, leczę i leczyć będę. Boli mnie poczucie winy które wpoiliście mi oboje. Boli mnie kontakt z Tobą, bo tak bardzo chciałam żeby było normalnie. Tak jak to M. mówi, iż tak bardzo wierzę , że ludzie są dobrzy. Tak bardzo chciałabym wierzyć , że i Ty jesteś dobry. Ale ile można siebie oszukiwać? Ile można próbować? Ile można wymyślać i tkwić w fantazji kreując rzeczywistość.  
Ja bym bardzo chciała mieć normalnego tatę, bardzo chciałabym utrzymywać z nim kontakt , bardzo chciałabym go w swoim życiu. Ale go nie mam. I wcześniej też nie miałam... choć wtedy mogłam sobie wyobrażać, wierzyć , że kiedyś się to zmieni.

Więc powiedz mi przede wszystkim najpierw... kto cię niesprawiedliwie osądził i czym jest to niesprawiedliwe osądzenie?


Dołączam mój nieskomplikowany wierszyk, ułożony na cześć mojego samopoczucia głowy w stosunku do aktualnych myśli.

 

 
"Na cześć samopoczucia"
Wszystko to bolem w mym sercu dziurawym,
podpartym  myśleniem kulawym. 
Ze kiedyś szczęśliwa jeszcze będę
Ze na rwanie kwiatów, na łące się zdobędę.
A tak naprawdę nadzieja odeszła
Jak panna Dziewica, nieskalana przeszła.
Została jedynie Dziwka - brak wiary.
Każąca odkupić wszystkie cudze kary.

kulawe myśli w kulawej głowie
Szukają laseczki by nie kuleć i w mowie.
Mowa zaś wielką jest zagadką
Ograniczono jej dostęp do świata klatką.
Do zegarmistrza zaniosę serce
By naprawiły je cudowne ręce.
Koła kierować będą mechanizmem
By duszę człowieka napełnić optymizmem.
Sztucznie?


A 5 maja zeznaje jako świadek w sądzie. Czy znajdę w sobie dość siły?


Bo błądzisz marzeniam wśród światów
Bo biegniesz emocjami wśród kwiatów
Bo nigdy ustać nie morzesz...
I zmienia się skala cienia
I ciągle to poczucie łaknienia.
potrzeby bezsilnej
myśli uśilnej
Zatoczyć koło jak ptak
Oderwać bym się chciała tak.

 

 


Głosuj (0)

conclusa wto12:59:00 19/04/2011 [komentarzy 0] Komentuj

62.

"...I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
wciąż wierzę biednymi zmysłami,
Że ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami..." 
(Julek Tuwim)

Pustka we mnie wielkaaaa.... nie wiem co mogłabym madrego napisac.
Tak z dzisiaj:
Byłam babuszce zrobić, torta... ale Ewa dzwoniła bym zrobiła go u Babuszki... a babuszka nie miała inna forme do ciasta niż mówiła , że ma. Nie miała również miksera zamiast tego dała mi blender zeby ubić nim ciasto.... yyyy.... i wszystko ubijałam recznie trzepaczka która się zepsuła... a jak juz straciłam cierpliwość i ubiłam ciasto na biszkopt, to babuszka wyciągneła nowy... sprawny.... mikser.
Dziękuję.

Brakuje mi bardzo Oli.... szkoda mi że wyjechała... szkoda mi ze jutro ma chemie drugą.... juz nie ma włosów.... 
 Czekam na nią..... Wieem jedynie ze nosimy tą samą zdobycz na sobie...
Wiem Ola , że Ona Cię chroni.... buuuuzi Ci przesyłam i jutro napewno wyślę list do Krakowa. 

"Jest dużo poezji w nieuświadomionej potrzebie zbytku. Niektore przedmioty z epoki Ming, żółte pokrycia podłóg w cesarskich lektykach są wcale dobrym przykladem, ale widzialam coś, co bardziej mi się podoba - dzieciną probę postawienia na nogi zwierzęcia nie umiejącego utrzymać równowagi..."

 


Głosuj (0)

conclusa pon02:07:57 18/04/2011 [komentarzy 1] Komentuj

61. O mężczyznach... bo zdradzają

To śmieszne , że ciągle walcze o zmianę siebie i nadal to nie to.
Staram się zwalczyć depresje, staram się zatruć socjopatkę, próbuję od nowa znaleźć swoje uczucia. Staram się czuć.kilka dni temu nawet zaczęłam wychodzić do ludzi.Bardzo mi pomogła rozmowa z M. bardzo mnie zrelaksowała. On sam mówi , że umie rozpracowywac osoby... rozmawialiśmy o relacjach damsko -męskich "nie chciałbym użyć słowa łatwowierna , ale Ty poprostu tak cholernie wierzysz w ludzi, przepraszam za słowo. Ty tak bardzo jeszcze wierzysz ze oni są dobrzy, zawsze dajesz im druga szansę i wierzysz w lepsze, masz tendencje do złego dobierania partnerów... ja to ja.. mam długoletnie doswiadczenie. Ale ty musisz nauczyć się odrózniać typy mężczyzn... ble ble ble" Bałam się Ciebie... ale tak miło mi się zrobiło. Jesteś nieszkodliwy. 

Bardzo chce mi sie pisac, jednoczesnie mam obawy pisać na tym konkrenym blogu. A co jak wejdzie tu Oskar albo rycerz?

Dziś znowu dzień wyjęty z życia. Siedzę na łózku w samotności i popijam piwo. Myślę nad tym co mi sie ostatnio przytrafiło. Myślę o Oskarze , który mnie zdradził... i z którym jestem narazie. Może wyjasnie sytuacje. Jestem sobie z facetem , zyje z nim.. on nie moze beze mnie żyć, ja daje mu szansę bo tak bardzo mnie kocha... myśle sobie - potem staram się by uwierzył , że również go kocham i tak naprawde sama w sobie budze te uczucia. w końcu się udaje... mam straszne wyrzuty za ten spacer na tory... ze sie martwił , że się o mnie bał ... i ze jakimś cudem mnie znalazł... tak bardzo nie chciało mi się żyć. Ale postanowiłam jeszcze chwile poczekać dla niego... bo jeśli znowu straci ukochana to on sam straci swoje życie, niezależnie od tego czy popełni samobójstwo , czy znowu się rozpije. Stworzy problem swojej rodzinie jak i sobie. Ja chce dla niego najlepiej... chce okazac wdzięczność ze ze mna jest ze wytrzymuje moje doły... Ubieram sobie go... wypachniam sobie go... wybieram mu fryzurę.... I on taki już mój idzie na spotkanie z inna? O NIE!
na początku kwietnia Ludzie uzmysławiaja mi jak bardzo nienormalne jest to ze z nim jestem ( jego rodzina)ja słysząc to zagladam  w sms-y i widzę tą zdzire! widzę jej twarz, widzę jej dyndające dyndałki... widzę na następnym zdjęciu jej cipeczke... i wzbiera we mnie agresja..... i nawet ten ... nawet ten zdradza.... 
Starałam się , daje mu to co chce a on nic. 
8 marca - odpierdalam się jak dziwka na autostradę , kłamie w żywe oczy... odpierdalam cyrk. A on nic. 
A on mi  mówi ze mnie kocha... a ja wiem ze jak się tłumaczył to kłamał.... kurwa!!!!!!!


Zdradzają wszyscy... staram się walczyć z bólem.
Ojciec ma nową Kobitkę i nawet nowe dzieci w liczbie 3... Bo po co trwać w jakimś długim związku po ślubie nie?
zielony rycerz który mnie wspierał - tak bardzo mnie skrzywdził i nagle okazało się ze ma dziewczynę... a mnie ma w dupie (chyba z jej powodu) a teraz dowiaduje się , że przez cały okres naszej znajomości... trwała przy jego boku "pierwsza piękna". Rozjebało mnie to. A trwała również i przy P. i przy A.
M. kiedyś chciałam z nim być... Ale gdy zapoznałam go z moimi znajomymi... wolał moje koleżanki.
takich jest duzo... praktycznie wszyscy z ktorymi sie zetknełam
Nawet ci co ze mną nie byli - np jak taki zielony rycerz.... nawet oni zdradzają... i nie chodzi o to ze on jeden.... tylko chodzi o to ze zielony rycerz był przykładem i kwintesencją mężczyzny jakiego chciałabym,... i ten obraz mi się zhańbił. O TEN OBRAZ MI CHODZI w jego przypadku.

mysle o zielonym rycerzu, ktory powrocił i odezwał sie. Myslę ze sie odezwał bo teraz mu źle po rozstaniu z nią. Starałam mu się uzmysłowić jak mnie skrzywdził i nie tylko mnie. Nie powiem ze lubie te które konkurowały ze mna, ale bronie ich... czuję, że Tylko ja z nas  mogę mu uświadomić  jak cierpiałyśmy przez niego... czuję, że jeśli tego nie zrobię, jeśli nie nacisnę mechanizmu naprawczego... on znowu znajdzie następną kobietę...i zrobi to samo. A ja wiem jaką psychikę będzie miała następna... taką jak my 3. Nie wiem jednak jaka psychika posługuje się " piękna pierwsza" . Co najlepsze w każdej znajomości z nami trzema, "piękna pierwsza" wciąż tkwiła u jego boku.

zatrzymam sie  w tym miejscu....  musze przygotowac pokoj dla Oli. Jutro przyjezdza do mnie na 3 dni... mozliwe ze tez z chłopakiem. Chce zeby czula sie swobodnie u mnie w domu... niedawno ja spotkałam a ona powiedziala , ze jest chora na raka. Ola.... ona jest ... nie moze byc chora... zawsze była taka pogodna. Czekam na jej/ich przyjazd jutro. 

Mam nadzieje ze ten przyjazd poprawi mój oraz jej nastrój i pomoże nam obojgu. hustawka


Głosuj (0)

conclusa czw17:26:09 14/04/2011 [komentarzy 0] Komentuj

60. Socjopatia

Tak, jestem socjopatką. Przyznaję się do tego całkiem oficjalnie.
Kolego, jeśli nie podnoszę telefonu, to oznacza to, że nie mogę z Tobą rozmawiać lub po prostu nie mam ochoty. Nie muszę. Nie ma ustawy, która by mnie do tego zmuszała. Nie jestem operatorem dyżurki pogotowia ratunkowego.
Kolezanko, skoro nie udało ci się od jakiegoś czasu ze mną spotkać, może to oznaczać, że nie mam nastroju do spotkań. Niekoniecznie oznacza, że Cię olewam, ostatnio gdy się widziałyśmy niechcący mnie uraziłaś czy coś. Po prostu nie spotkam się z Tobą w najbliższym czasie, bo nie. Odezwę się, gdy nastrój do spotkań wróci.
Dziękuję za uwagę.

 


Głosuj (0)

conclusa czw23:05:41 7/04/2011 [komentarzy 1] Komentuj

59.Według psychologów Kubuś Puchatek powinien się leczyć

Świat mieszkańców Stumilowego Lasu to siedlisko zaburzeń psychicznych i psychospołecznych. 



Pod lupę wzięli je kanadyjscy psychologowie, o czym informuje serwis BBC. W piśmie Canadian Medical Association Journal opublikowano badania psychologii bohaterów książek A.A. Milne'a, umieszczonych w beztroskim z pozoru świecie.


Autorzy raportu uznali, ze każda z tych postaci wymaga troskliwej opieki psychologa lub psychiatry. Lekarze uważają, ze na Kubusia Puchatka, misia o bardzo małym rozumku, niekorzystnie wpływa powtarzające się wciąż wleczenie po schodach głową do dołu przez ciągnącego go za nogę opiekuna - Krzysia. Najprawdopodobniej dlatego Kubuś ma takie trudności z nauka. Uczeni określili to jako "zespól bitego misia".


Dodatkowo psychologowie podejrzewają Puchatka o zespól ADHD (nadpobudliwość psychoruchowa z zaburzeniami koncentracji uwagi, charakteryzująca się m.in. problemami z utrzymywaniem uwagi, impulsywnością i nadaktywnością).


Jego pociąg do miodu i nieustanne sprawdzanie zapasów w spiżarni określają z kolei jako nerwice natręctw. Uczeni sugerują, ze Prosiaczek cierpi na przewlekle stany lękowe i ze od traumy, doświadczanej szczególnie na myśl o polowaniu na Hohonie, uwolnić go może jedynie silny środek przeciwlękowy.


Również odpowiednio dobrane leki mogłyby częściowo złagodzić chroniczne stany depresyjne Kłapouchego czy pociąg Tygryska do ryzyka. Lekarze sugerują, ze pozostałe postaci wymagają nie tyle leczenia farmakologicznego, co raczej pomocy terapeuty i odpowiednich modeli ról życiowych.


Psychologowie nie postawili dokładnej diagnozy jedynie w przypadku Krzysia. Podkreślają jednak, ze brak dostatecznej i pełnej opieki ze strony rodziców odbija się na jego samopoczuciu, kazać mu spędzać cale godziny na rozmowach ze zwierzątkami.

:):):):):):):):)


Głosuj (0)

conclusa czw15:00:40 7/04/2011 [komentarzy 0] Komentuj




Conclusum - zamknięta przestrzeń mojego świata

Weszło 38201


Księga Gości, 2, Dodaj do Księgi



conclusum
Dodaj do Ulubionych

OczamiKobiety-o świecie w którym żyje: bolesnym,śmiesznym, groteskowym i abstrakcyjnym.Witam na deskach mojego Teatru.Razem siądźmy i obejrzyjmy spektakl.Tak niecodzienny,codzienny, rożny i zwykły,niezwykłością powalający.Acta est fabula -Sztuka odegrana
Zamknięta przestrzeń mojego świata
Tria genera sunt vitae, inter quae guod sit optimum,quaeri solet: unum voluptati vacat, alterum conteplationi, tertium actioni. - Trzy są sposoby życia i na ich temat zazwyczaj się dyskutuje, który z nich jest najlepszy: Jeden, to oddawanie się przyjemnościom, drugi- rozmyślaniu , trzeci- działaniu. (Seneca)
Wybór należy do Ciebie, który wybierasz jako przewodni:)
Caritate benevolentiaque sublata omnis est e vita sublata iucunditas -Jeśli usuwa się z życia miłość i życzliwość, to usuwa się [z życia] wszelką przyjemność (Cicero)
Tamidiu dicendum est ,quamidiu vivas - Powinniśmy się uczyć tak długo, jak długo żyjemy ( Seneca Philosophus)- mój ulubiony.
Więc uczę się żyć. :]
Bo nieważne jak długo bije Twoje serce. Ważne ile razy stanęło.Moje staje jak się budzę rano. Z wrażenia ,że bije.
Conclusum - Oto zamknęta przestrzeń mojego życia...
"Żyj tak aby po śmierci znajomi się nudzili"
"Żyj tak aby ateiści dziękowali bogu ,że umarłeś"
Dom to nie miejsce gdzie mieszkasz,ale miejsce w którym Cię rozumieją.

Si vis amari, ama - Jeśli chcesz być kochanym, kochaj (Seneca)
Amare et sapere vix deo conceditur -Kochać i zachować rozsądek, nawet Bogu nie jest dane.















2016
Sierpień
2015
Styczeń
2013
Maj
Kwiecień
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Marzec
Luty
2011
Sierpień
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień