Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
conclusum Zamknięta przestrzeń mojego świata


36. Matura , walka z powodzią, Pan A.

19.05.2010.Środa
MATURA
Wstałam o 10. 05 postanowiłam zrobić dopiero kartę z cytatami i plan ramowy do mojej prezentacji maturalnej... taaaak.... jestem boska. Około 12 rozmawiałam przez godzinę przez telefon.
Ok 1,5h uczyłam się wypowiedzi słuchając jej z dyktafonu kiedy się kąpałam i myłam głowę. Poszłam więc nieprzygotowana.... zaryczana.... super... weszłam godzinę wcześniej na salę.
Weszłam na żywioł... cała prezentacja jaką zrobiłam bezbłędnie.... leżała w czerwonej teczce... a ja mówiłam... co mi przyszło do głowy,Mimo to – ZDAŁAM. Boże dziękuję Ci.
Po maturze czekała na mnie Klaudia. Dobrze że czekała bo musiałam zobaczyć kogoś kto się do mnie uśmiechnie i koło kogo będę mogła poprzeklinać. Nie wiem dlaczego ale odczuwam do niej dużą sympatię. Może to będzie piękna znajomość? Coraz piękniejsza?
Szatan zaproponował abyśmy poszły obejrzeć skutki powodzi... poszłyśmy... szłyśmy, szłyśmy, szłyśmy.... i była wielka woda... więc ją obeszłyśmy. Było fajnie... śmiesznie ciekawie... byli strażacy, rozmawiałyśmy. Długo opracowywałyśmy plan przeprawy przez ulice czy skrzyżowania... najlepsza była przeprawa przez płoty po workach z piaskiem... Udało nam się wyjść z terenów zagrożonych i poszłyśmy do Skandalu. Znaleźli moją bluzkę.
A. Dzwonił do Szatana. Powiedział że za chwilę przyjedzie . Przyjechał po nas kazał wsiąść do samochodu i oświadczył nowinę. Bella z nim zerwała. Nie zdziwiłam się ale poczułam ból.... i winę że to przeze mnie.. nie wiem. Sama Bella krzyczała do niego żeby się pierdolił z kim chce ( tu wymieniała wszystkie dziewczyny w tym mnie i Szatana) fajnie... nie po tym co opowiadał.... ehh Ja bym tak nigdy nie potraktowała Faceta... MOJEGO MĘŻCZYZNY ja pier... - I dlatego pocieszam Jego a nie JĄ. ;/
Mieliśmy jechać do Olsztyna ale było zalane Złoty Potok też... wszystko zalane więc wróciliśmy. Po drodze sklep. Nie – nie kupiliśmy zamierzonego zwierzątka. Potem pojechaliśmy do mnie i po uprzednich zakupach zrobiłam naszej trójce sałatkę i hot dogi – oczywiście razem z Szatanem. Dobre były ale resztę musiałam wyrzucić bo nie miał kto ich zjeść już. Ewa otworzyła szampana, dzięki czemu miałam co wypić żeby położyć się spać.

Tak Ewo. Ciocia się nie myliła... wszystko jak powiedziała tak się dzieje z A. I z Bella. Ale ciągle nie wiem co A. Ma do mojego życia. Wszystko się układa jak w kartach.... dziwne... tyle że nie interesowało mnie to i nie słuchałam... mnie interesowało co innego....

Iluzje ach moje iluzje o różnych kolorach... moje zielone Iluzje mmmm..... Dobranoc Kocham Was , Wy mnie, Ja siebie buuuzi Salut!

Dziś coś spokojnego jeszcze: http://w454.wrzuta.pl/audio/9plCyCyY7c7/jar_-_hej_na_wzgorze

Hej na wzgórze, na to wzgórze, nocel mała, kopiel moja

Tam dziewczęta się schodziły, nocel mała, kopiel moja

Sobie ogień nałozyły, nocel mała, kopiel moja

Tam ich północ ciemna nasła, nocel mała, kopiel moja

Tam na górze ogień gore, nocel mała, kopiel moja

Na tej górze dwoje drzewa, nocel mała, kopiel moja

Bo dziś słońce święto miewa, nocel mała, kopiel moja

Tekst jak tekst... zlewa się i fajnie sie słucha bo o niczym nie myśle. I ładny męski głos... zasypiam...
Głosuj (0)

conclusa wto01:17:09 25/05/2010 [komentarzy 0] Komentuj

35.Lecz ze wszystkich cudów natury jedynie poważam trawę...

18.05.2010 Wtorek
Wstałam o 19.40. Przestaje dziś pić... o ile dziś zaczyna się o 20.11. hmmm...
Jakby nie żyję. Słucham całego Beirut'u... nawet zaczęłam rozmawiać. Jutro matura a ja cała noc siedziałam na Skype , zresztą jak wczoraj...
Patrzyłam się jak pewien chłopak sam sobie obciąga... chciałam go wyłączyć... głupio mi było... chociaż jak TO zobaczyłam to zaliczyłam koparę.... Chciałam go wyłączyć ale prosił bym poczekała. Milczałam i patrzyłam się.... i tak mnie to nie ruszało. Skończył – obiecałam sobie już nie rozmawiać z nieznajomymi na Skype. Chciałam się wyłączyć. Wyglądał mi na 16 latka z bardzo dużym przyrodzeniem. Pokazał mi do kamerki dowód osobisty.. Starszy ode mnie ok... po przypatrzeniu się twarzy – FAKTYCZNIE. Ciało miał chude budowy V.... Na pewno obejrzałabym się za nim gdyby był starszy. Nie przepadam za bardzo chudymi osobnikami. Ale tylko po to by podziwiać. Chyba nie mój typ. Hmm..Co najciekawsze zakazał mi się rozłączać i taki nagi.... zaczął mi grać na pianinie.... zaczął mi grać piękne rzeczy... ludzie są dziwni... ale on mnie zadziwił.... Nienawidzę ludzi którzy uprawiają cyberek... bleh. Ale ten młody był jakiś inny.... był miły... zagiął mnie tym graniem.,.. potrzebował bliskości.... dziwne ale rozumiałam go i zostałam... rozmawialiśmy o bzdurach... i w sumie wiem dlaczego tak zrobił – zagubiony.... Zagubionym warto czasem pomagać. Ale nie musiał sobie walić konia przez kamerkę. Wyjaśniłam żeby tak nie robił. Mam nadzieje ze przestanie tak robić. Bo o ile wiem. Była taka druga osobą.
Na szczęście nie było już ekscesów seksualnych w naszej znajomości. BARDZO DZIWNEJ ZNAJOMOŚCI. Pięknie grasz młody ( starszy ode mnie) heh.

KOCHAM WAS, WY MNIE JA SIEBIE BUUUUUUZI SALUT!

Zamieszczam piękny wiersz odzwierciedlający moje usposobienie i stosunek do świata dziś:
Twardowski.

Święty Franciszku z Asyżu

Święty Franciszku z Asyżu
nie umiem cię naśladować -
nie mam za grosik świętości
nad Biblią boli mnie głowa

Ryby nie wyszły mnie słuchać -
nie umiem rozmawiać z ptakiem -
pokąsał mnie pies proboszcza
i serce mam byle jakie

Piękne są góry i lasy
i róże zawsze ciekawe
lecz z wszystkich cudów natury
jedynie poważam trawę

Bo ona deptana niziutka
bez żadnych owoców, bez kłosa
trawo - siostrzyczko moja
karmelitanko bosa


Głosuj (0)

conclusa wto01:09:31 25/05/2010 [komentarzy 0] Komentuj

34. Beirut - La Llorone cdn. upadku.

17.05.2010 Poniedziałek

Dalej ryczę i piję...
Sama ze sobą ryczę i piję...
Dobrze mi samej bo nie muszę się tłumaczyć... nikomu
Więc piję patrzę się na pusta szklankę i jest mi niedobrze... i boli głowa...
Smutno mi..
Boli....
Nawet nie chcę rozmawiać z tym , który najlepiej może mnie zrozumieć
A oto piosenka która podbiła moje serce - bardzo mi się podoba – mogę jej słuchać, wraz z innymi piosenkami tego zespołu... tak podoba mi się. Oto ona:
niestety nie mogę znaleźć tłumaczenia na polski i musiałam tłumaczyć sama. Nie będę tu jednak strzelać.

http://www.youtube.com/watch?v=lJYAsuVQry0

Ever away from seeing more than life
The morning lies miles away from the night
No man ever could steal her heart
But With bright gold coins I’ll take my shot


And all it takes to fall
If you don’t walk, might as well crawl


(music)

All it takes to fall
What a quiet world after all
Of the things that you guessed will come
What a moment it was after all


A to wszystko prowadzi do upadku...
Co za spokojny świat po wszystkim....


Głosuj (0)

conclusa wto01:05:54 25/05/2010 [komentarzy 1] Komentuj

33. Niedziela - Upadek.

16.05.2010 Niedziela
Dojechałam do domu i dowiedziałam się co mówili w Teatrze i jaki był spektakl... jak przebiegał, kto w nim brał udział i ... co się działo ... TRAGEDYJA. Doradziłam Nelly iż powiemy ze Thibalt i Ewa po prostu mają specyficzne poczucie humoru i lubią bardzo kabarety. Wyobraźcie sobie że rodzice Narzeczonego uwierzyli... Nelly i tak miała do mnie pretensje że mnie nie było. Masakra.
Byłam na necie i rozmawiałam z KIMŚ. Załamałam się. Miałam robić imprezę i jej nie zrobię bo R. Jak zwykle mnie olał.... chooj z tym... ale najlepsze było gdy poinformował mnie ze wyjeżdża za granicę a po za tym jak nie przyjedzie to to i tak nic nie zmienia bo przecież nie zależy mi i jemu. Dziękuję Ci bardzo R. NIE WCALE MI NIE ZALEŻY już mi nie zależy. W sumie od Marca... ale wiesz? Ja ufna jestem i głupia cipa jestem... i wiesz? Mimo wszystko chyba jednak jakieś nadzieje we mnie obudziłes bo to zabolało. To o czym rozmawialiśmy... nie wiedziałam że zaboli myślałam że to zamknięty rozdział w moim życiu. Nauczyłam się jednego dzięki temu. Nigdy mężczyźnie nie okazuje się uczuć. Tacy mężczyźni którzy wiedzą, że ktoś ich może pokochać bądź kocha po prostu bezczelnie to wykorzystują. Wkurwiłam się. TYM WSZYSTKIM.

  1. Twoje obietnice

  2. Twoje przyjazdy i moja organizacja czasu – dokładnie chodzi mi o ten stracony czas dla Ciebie bo to było bez sensu.

  3. Dostałam mniej kasy niż miałam obiecane

  4. Tamten facet mnie klepnął w pupę

  5. Mam okres i cholernie boli i zwijam się z bólu i wczoraj zwijałam się z bólu a musiałam sprzątać podawać i cały czas się uśmiechać.

  6. Nelly ma do mnie pretensje choć zrobiłam wszystko co w mojej mocy by jej pomóc. Zrobiłam jedzenie , przystawki, przygotowałam swój pokój, przygotowałam sztućce i talerze. WSZYSTKO a i tak było źle bo mnie nie było bo powinnam ich obsługiwać. Super,

  7. To że każdy facet leci na cycki i na bzykanie,a jak znajdę takiego co mnie interesuje to on się mną nie interesuje i to jest zajebiste... albo ja nie widzę że ktoś jest mną zainteresowany... dosłownie benzyną zalać i podpalić

  8. Bolą mnie uczucia w mojej głowie

  9. Wyszłam na jakaś idiotkę przed rodzicami Narzeczonego. Fajnie...

  10. Bo boli mnie głowa bo płacze

  11. Bo nawet nie mam się komu wygadać i wypłakać i z kim wypić ( czy to jest normalne??)

Tak naprawdę nie chcę sobie przypominać co dokładnie mnie boli. Powiedziałam o tym Szatanowi. Najgorsze jest top ze jak masz doła to nie ma się do kogo odezwać nie ma się do kogo przytulić , żebym ja komuś pomogła to jestem pierwsza ale żeby mnie ktoś chociaż przytulił to nie ma bo zajęty albo nie pamięta. Albo nie ma nikt czasu. Nawet nie miałam z kim się upić więc wyszłam w ten wielki deszcz i wypiłam całe wino w pół godziny paląc fajki ( dobre było) i rozmawiając z Rycerzem. A potem za dużo nie pamiętam bo ryczałam . Mam połamane serce brakiem życzliwości ludzi. Już nie wspomnę o tym że Bella ma mnie w dupie..... ze plota się rozpuściła... że zerwałam znajomość z Adamem.... - jeszcze mnie trochę trzyma.

Wieczorem przyjechała Camille z Iskirem mnie uleczyć z doła. Wyczyściła lodówkę z Iskirem pożarła wszystko co było zjadliwe , resztę zapakowała i pokazała filmiki które nakręciła z Milką jak bawi się z kotem.

Iskir: Jakiej muzyki słucha Angeliette?
Camille: bębenkowej.
Ja: ?!?!?!?
Super...
oto piosenka która podbiła moje serce - bradzo mi się podoba – moge jej słuchać, wraz z innymi piosenkami tego zespołu... tak podoba mi się. Oto ona:
niestety nie mogę znaleźć tłumaczenia na polski i musiałam tłumaczyć sama. Nie będę tu jednak strzelać.

A to wszystko prowadzi do upadku...
Co za spokojny świat po wszystkim....

Nie martw sie Angeliette będzie lepiej. Buuzi Ci...
Kocham Ciebie Ty mnie a Ja siebie...
NO dobra Kocham i Was ludzie buuuuuuuzi Salut!


Głosuj (0)

conclusa wto01:02:29 25/05/2010 [komentarzy 1] Komentuj

32. Praca. Praca. Praca. Ważna kolacja.

15.05.2010 Sobota
Salut!
Kiedy wróciłam z randki z Szatanem, zaczęłam robić jedzonko dla Nelly bo ma przyjść do Teatru jej narzeczony z rodzicami poznać Ewe i Thibalta. Heh tragedia. A rano pojechałam do Pałacu w N. Do pracy. Zajebiście się namachałam. Nie miała nawet czasu zapalić czy porozmawiać z Rycerzem. Byłam zmęczona i wszystko mnie bolało. Nelly i tak była na mnie wkurwiona że nie było mnie w Teatrze. A cały Teatr posprzątałam przygotowałam rekwizyty , jedzenie, sałatkę królewska kurczaka przystawki ble ble ble,.. a i tak było źle. Thibalt popisał się swoją fantazją razem z Ewa która gadała nie gorsze głupoty niż sam Thibalt
Thibalt: Rozmawiałem z Bogiem... Tak rozmawiałem z Bogiem... i Bóg mi odpowiedział ....
Thibalt: No i w ten sposób spowiadałem się u Ojca Pio ( przecież on nie żyje ale ok)
i inne tym podobne teksty.... po za tym że Ewa wspomniała o tym że modlę się do przodków...
Że w ogóle się nie uczę a maturę napisałam bo mi przodkowie pomogli... Przemilczę to.
Wieczorem udało mi się chwile porozmawiać z Rycerzem. I tak musiałam potem zapitalać. Jakiś facet z za granicy klepnął mnie w pupę. Myślałam ze mnie strzeli ale grzecznie się uśmiechnęłam. Dal mi duży napiwek... hmmm zagraniczni goście maja dużo kasy i uważają że wszystko im wolno.
W sumie nie zarobiłam tyle ile miałam zarobić wrrr ... ale za to napiwek wyrównał.
Czuje się jak zepsuty balonik... rozlać mnie na beton... wsiąkałabym baaardzo powoli.... mmm....

Kocham Was, Wy mnie, Ja siebie buuuuuzi Salut!


Głosuj (0)

conclusa wto00:57:12 25/05/2010 [komentarzy 0] Komentuj

31. Randka z Szatanem w Skandalu / Black Sabbath - człowiek z żelaza.

14.05.2010. Piątek

Randka z Klaudia (Szatanem) ona mi w ogóle na szatana nie wygląda ale ok. :P .
Odprężyłam się. Pół dnia szukałam spodni... w jakich mogłabym iść na imprezę. Nie miałam spódniczki więc nie poszłam w kurrewskich butach a w drugich nie miałam fleków eh. Więc założyłam czarne na obcasie. Oczywiście. Byłam na koncercie wy-haczyłam Beczę która tam pomykała. Nie poszłam na dyskotekę poszłam z Szatanem do Skandalu. Było nam fajnie rozmawiałyśmy o seryjnych mordercach i o kanibalach. Wcześniej zanim weszłyśmy A. Dzwonił do Szatana. Nie wiedział że jestem z nią. Szczerze mówiąc czuję się niechciana... hmm. Kiedy jestem z Szatanem jest ok... ale kiedy widzę Izę.. albo wiem że mam ja spotkać. Tak samo A. Też mi się wydaje że nie chce mnie widzieć. W sumie powiedział ,że nic do mnie nie ma. Nie wiem. Bella zaraz po tym jak weszłam – poczekała na A. I pojechali do Olsztyna. Kurrwa naprawdę miałam takie dziwne uczucie ze jak by mogli to by mnie tam zajebali i zakopali. Tyle ze A. Się uśmiechnął i to może spowodowało to że nie rozsypałam się na kawałki... A no i oczywiście Szatan moja kochana siedziała i czekała na mnie. Dobrze ze jej tak nie odbiło. Bo już nie mam nerwów. Olałam laski z kółka palaczy. Bez sensu to tłumaczyć...
Dosiadło się do nas żeby nie skłamać 5 lub 8 gości. Jeden „Kucharz”
Kucharz: A co mi dziewczynki ugotujecie?
My: a co chcesz?
Kucharz: a umiecie przyrządzać ludzkie mięso?
Hahaha. Za dużo kanibalizmu wokół nas?? Oo? Masakra.
Z Jakimś Szymonem tańczyłam w skandalu (!!!) błagam nie wiem co na to szef... bez komentarza:D:D:D:D i z tymi gośćmi. Szymonowi stanął więc wolałam już potem z nim nie tańczyć choć miał piękne perfumy.... mmm. Piękne. Szatan tez tak stwierdziła. Ogólnie porąbana akcja. Wróciłam nocnym . Po Klaudie podjechał Adam z Iza. Ja się wcześniej ulotniłam. Upiłam się. 55Letnia kobieta z dołem wygadała mi się a potem postawiła piwo. Hmm... ciekawie. Szatanowi też oczywiście.
Cdn. Acha  ZGUBIŁAM BLUZKĘ I WRÓCIŁAM DO DOMU BEZ NIEJ. FAJNIE? TEZ TAK MYSLE. HMM

Tak dodatkowo.

http://dormammu.wrzuta.pl/audio/19dZJDE7DOU/black_sabbath_-_iron_man

Człowiek z żelaza

Czy stracił rozum?
Może widzieć, czy jest ślepy?
Może iść cały,
czy spadnie kiedy się ruszy?
Żywy czy umarły?
Czy w jego głowie są mysli?
Zdajmy go tam!
Czemu powinniśmy troszczyć się nad nim?

Zmienił się w stal
we wspaniałym magnetycznym polu
Gdzie przybył w czasie
Dla przyszłości ludzkości

Nie chce go nikt
Już spojrzał na swiat
Planując zemstę,
że wkrótce się rozwinie

Teraz czas jest tutaj
dla Żelaznego człowieka, rozprzestrzeniania strachu
Zemsta z grobu
Zabija ludzi, jedyny się ratuje

Nikt pomóc mu nie chce
Teraz ma za swoje
Ciężki ołowiany but
Jego ofiary są w grozie
Biegną tak czybko jak mogą
Żelazny czlowiek znowu zamieszkał


Głosuj (0)

conclusa wto00:49:04 25/05/2010 [komentarzy 1] Komentuj

29/30. Wycieńczyłeś moje serce i wbiłeś włócznie. Ale wciąż pozostaną ślady me w Twoich żyłach. Śpij słodko schizo...i nie budź mnie nigdy więcej...

Salut...

12-13.05.2010

KONIEC ZNAJOMOŚCI Z ADAMEM. Zielonego Rycerza też prawie trafiło. Dlatego był wiersz.
Nie mam bladego pojęcia co robiłam w te dni.... Starałam się czegoś nauczyć na polski? Siedziałam na portalu? Piłam? Spałam? Bolała mnie głowa? DZIURA.
Wiem ,że ciągle mi smutno. Przypuszczenia się sprawdziły. Dla Belli byłam fajna do póki robiłam to co ona chce. Teraz już fajna nie jestem. Wielu ludzi jest zajętych swoimi problemami albo życiem. Kiedy ja potrzebuje pomocy, przytulenia , uśmiechu jakiejś osoby. Nie ma. Ale i tak zawsze staram się pomagać w problemach ludzi. Szkoda tylko że czasem kogoś polubisz... chcesz mu pomóc ulżyć w cierpieniu i ten ktoś się przestaje odzywać. W sumie prawda – pojawiam się jak wiatr. Na chwilę. :(. U A. Pewnie już zniknęłam z życia. U Belli tak samo. Z życia Adama zrezygnowałam sama... nie wiem czy to dobrze zostawiać go samego. Ale zauważyłam że Palemka go wyrzuciła ze znajomych na fcb .. hmm... czyli mimo wszystko. Został już / znowu zupełnie sam. Ale pracowałam nad nim... starałam się być przy nim. Starałam się go wspierać. Mimo że wyzywał mnie a mi puszczały nerwy i kłóciliśmy się. Ale sentyment zostawał. On miał jeszcze większego doła ja ryczałam po czym na nowo pod jakimkolwiek pretekstem zaczynaliśmy na nowo znajomość. Myślałam Adam ,że stanąłeś już na nogi. Zacząłeś tworzyć muzykę, zmieniłeś nastawienie do świata na bardziej dostępne. Wszystko było dobrze. Żałuje że internet jest dla ciebie bardzo ważny i zamiast życia w realu, żyjesz czatem. To cię ciągle niszczy. Zobacz jak szybko stworzyłeś nową piosenkę ( no dobrze bez słów) kiedy cię na nim nie było... Już mnie ani nie zranisz ani ja Ciebie ale odchodzę i ty też odejdź. Nie lubię Cię. Och Adam mój sentyment do ciebie jest wielki ale skończyliśmy już nasza znajomość na dobre. Ja nie mam nerwów na te gry czatowe. Na te pogłoski. Na te włamy na pocztę i komputery. Na wiadomości dziwne...na telefony od nieznajomych. TO PRZESADA. NIE – nie mam już do ciebie sentymentu. Muszę się odstresować.

MARILYN MANSON SPADE

http://koval-db.wrzuta.pl/film/8z5gFjeXWWT/marilyn_manson_spade

Tłumaczenie:
Piękno plamy zostało pożyczone i
Teraz mój słodki nożu, zardzewiej jutro.
Jestem spowiedzią,
Która czeka
By zostać usłyszaną.

Wypal swój pusty deszcz wprost na mnie
Szepcząc swoim śmiertelnym biciem tak delikatnie
Upadliśmy na kolana
Przed alter mojego ego

Wycieńczyłaś moje serce i wbiłaś włócznie
Ale wciąż pozostają ślady mnie w twoich żyłach
Wycieńczyłaś moje serce i wbiłaś włócznie
Ale wciąż pozostają ślady mnie w twoich żyłach

Wszystkie pąki moich lilii są otwarte
Jakby błagały o prochy z nadzieją, w
Ich gorzkich płatków pieśni
„możemy zarzyć, już nie wrócisz”.
Jestem diamentem, który jest zmęczony
Wszystkimi twarzami, które uzyskałem.
Musimy chronić cień
Zanim substancja zaniknie.

Wycieńczyłaś moje serce i wbiłaś włócznie
Ale wciąż pozostają ślady mnie w twoich żyłach
Wycieńczyłaś moje serce i wbiłaś włócznie
Ale wciąż pozostają ślady mnie w twoich żyłach

A mówiliśmy, aż do śmierci
A mówiliśmy, aż do śmierci


Głosuj (0)

conclusa wto00:37:29 25/05/2010 [komentarzy 0] Komentuj

27.28. Matura Biologia i Niemiecki /Apocaliptica - Nothing Else Matters

SALUT

10.05.2010 Poniedziałek

Matura z Biologii. Masakra. Chyba jeszcze nie było tak merytorycznej matury. Na początku miałam strasznego doła. Potem okazało się ze na lajcie zdałam. Spotkałam się po maturze z Dorotą i z Martą. Pocieszałyśmy się w barze. Potem Marta pojechała a ja rozmawiałam z Dorotą. Ogólnie było miło. Jakoś się pozbierałyśmy z Foto. Dorota opowiadała mi o swoim chłopaku z Londynu. Dlaczego wszyscy znajdują wspaniałych facetów. Baaa ci wspaniali faceci to muszą być metale? Hmmm... nie wiem ale kwestia aby mieli długie włosy mmmm...

Apocaliptica - Nothing Else Matters -sama muzyka  clip.

http://www.youtube.com/watch?v=RSMXMv0noY4&feature=related

11.05.2010. Wtorek

Zdawałam niemiecki – skromnie liczę na 80% :) Rozmawiałam z Rycerzem. MILUTKO. Bella ciągle się do mnie nie odzywa. Nie wiem co myśleć. Rozmawiam ciągle z Szatanem. Fajnie mi się rozmawia. Rozmawiam z Rycerzem. Dobrze że jest. Uciekam od ludzi a jednocześnie dużo rozmawiam. Ciekawe. Jeszcze trochę takiej znajomości z Rycerzem i Rycerz pozna moje zachowania:).


Głosuj (0)

conclusa sob12:13:04 22/05/2010 [komentarzy 0] Komentuj

26. Biologia ponad wszystko... i prawko... / Marlin Manson - the beautigul people

09.05.2010. Niedziela

Uczyłam się z Martą biologii cały dzień. Pojechałam z nią do miasta skserować notatki a potem Marta poszła do kościoła. Na każdym skrzyżowaniu praktycznie trąbili na nas a ja robiłam za instruktora od prawa jazdy – naprawdę nie wiem kto jej dał prawko ale ja muszę iść tam gdzie ona zdała to mi też dadzą. I uczyłam się przed biologią. Miałam masaż mniam.

http://arielszaron.wrzuta.pl/film/9KodIkyUhqq/marilyn_manson_-_the_beautiful_people

Dziś Marlilyn Manson z clipem...  ostre i boskie...

I don't want you and I don't need you

don't bother to resist, I'll beat you
It's not your fault that you're always wrong
the weak ones are there to justify the strong
the beautiful people, the beautiful people
it's all relative to the size of your steeple
you can't see the forest for the trees
you can't smell
your own shit on your knees
Hey you, what do you see?
something beautiful, something free?
hey you, are you trying to be mean?
if you live with apes man, it's hard to be clean
there's no time to discriminate,
hate every motherfucker
that's in your way
the worms will live in every host
it's hard to pick which one they eat most
the horrible people, the horrible people
it's as anatomic as the size of your steeple
capitalism has made it this way,
old-fashioned fascism
will take it away
 
"Piękni ludzie"

nie chcę cię i nie potrzebuję
nie wysilaj się, pobiję cię
to nie twoja wina, że nic ci się nie udaje
słabi są tutaj, by uzasadnić istnienie silnych
piękni ludzie, piękni ludzie
wszystko jest relatywne
nie możesz ujrzeć lasu poprzez drzewa
nie możesz powąchać własnego gówna na kolanach
hej ty, co widzisz?
coś pięknego, coś wolnego?
hej ty, czy próbujesz być złośliwy?
człowieku, kiedy żyjesz z małpami,
trudno pozostać czystym
nie ma czasu na dyskryminację
nienawidź każdego skurwysyna
na twojej drodze
robaki żyją w każdym ścierwie
trudno stwierdzić, które wolą jeść bardziej
okropni ludzie, okropni ludzie
to anatomia, wszystko jest relatywne
kapitalizm zrobił to w ten sposób
starej mody faszyzm
odrzuci to


Głosuj (0)

conclusa sob12:13:03 22/05/2010 [komentarzy 0] Komentuj

25.Bo...

Bo biegniesz wybrzezami innych swiatow, odczlowieczajac siebie wsrod kwiatow.
Bo czasem trzeba usunac sie w kat ciemny, by widziec swiatlo w pokoju.
Bo niedobry to swiat, lecz nie ma innego swiata. Bo wiatr wie, jak trzeba nacichac a proznia wcale nie drwi z Ciebie.
Bo ...ciagle widzisz te w nicosc sniaca sie droge.
Bo za zywot pokretny i smierc niespokojna trzeba wzniesc pieniacy sie po brzegi toast.
Bo tak.

Wzorując się na poezji Leśmiana.


Głosuj (0)

conclusa śro16:44:15 12/05/2010 [komentarzy 0] Komentuj

24.Groteskowo - erotyczna fantazja? Dla ciebie. Napewno szalona.

8 maja Sobota
Znów mało spałam, znów mnie nieznośnie obudzono. Znów wytrwałam w
boju o lóżko ale tylko do 8 rano i musiałam wstać. Znów. 
Słucham piosenki porannej... 
Też tak macie? 
Kiedy wiem ,że komuś może się o mnie pomyśleć albo komuś zależy , to najpierw sprawdzam telefon. Gdy widzę wiadomość- cieszę się jak dziecko. Gdy jej nie ma - a tak zwykle się dzieje- odkładam telefon. Wtedy mam rózne myśli. Czasem smutek, czasem nic - spodziewałam się, czasem nadzieje ,że może jutro ktoś napisze...
Kiedy sprawdzę już telefon muszę posłuchać muzyki... Muzykę puszczam już w łóżku w laptopie, albo gdy wstaję i ubieram się , albo spiewam ( w zależności od godziny śpiewam milcząco, pod nosem, od niechcenia,bądz głośno) poruszając się w rytm muzyki.  Tańczę.. i zawsze uciekają mi tu minuty , wtedy by zdążyć ze wszystkim nigdy nie udaje mi się zjeść śniadania. Ale kiedy mi zależy zawsze zdąże złapać tabletkę. Jeśli nie zdąze potrafie zabrać je ze sobą gdzieśkolwiek. Razem z butelką wody. W końcu jeszcze po drodze na przystanek robie masę rzeczy, pale papierosa, maluję się czasami ( zaprawdę powiedam wam nałożenie  make up na twarz graniczy z cudem przy moim tempie kroku) nie. Tuszem ani e-linerem nie malowałam oka idąc heh:)

Czyżby moje życie powiewało rutyną?  Przecież moje życie jest pełne , wylewa się. Jest ruchliwe. Nie mogę sie w nim połapać. Jest skomplikowane. Wybucha. Zalewa jak wulkan... Jest chaotyczno roztrzepane i prefekcujno planowo ułożone.
Ciągle zastanawiam się jak udaje mi się to pogodzić? Skomplikowane. Jak wszystko we mnie.



A mogłoby być tak,że pociągasz za wstążeczkę seksownego gorseciku  a on się rozwiązuje i zssuwa i już. Stoję przed Tobą naga.
To nie. Na złość inaczej!.
Zdejmujesz wielką bluzę z kapturem a tam bluzka z długim rekawem. No i co z tego ,że z dekoldem? Pod spodem i tak jest jeszcze czarny T-shirt. Jak Ci się uda zdjąć obytrzy (:P) ubranka to sie okazuje ze jest jeszcze kostium jednoczęściowy... ( ?!?!?! what the fuck?! )
Zabierasz się za spodnie a tam pod nimi legginsy... pod legginsami o zgrozo! - rajstopy... gdzie tam przedrzeć, trzeba zdjąć! I co to daje? ten kostium kompielowy jest przesadą ( myslisz sobie) . 
Chęć obejrzenia mnie z bliska dokładnie motywuję cię do poświęcenia.
Wszystko ociera się o groteskowość sytuacji... Dramatyzm dostania tego upragnionego, komizm sytuacji, i te koszmarne myśli robiące wielki rów w glebie w naszej czaszce... Ile jeszcze możesz wytrzymać?

Próbujesz dalej. znajdujesz podwiązkę. Podwiązkę z mojej studniówki (na chooj ta podwiązka?!) Ale podwiązkę czerwoną zciąga się zębami...  czy można tą cała dramatyczną scenę ukoloryzować chwilą erotyzmu?... Widzicie ten erotyzm?? Ja , dookołą ciuchy, on,... jego zęby ja odchylam się do tyłu, głeboko oddycham, piersi falują w mocno seledynowym walącym po oczach jednoczęściowym błyszczącym kostiumie kąpielowym... i ta podwiązka... i Jego zęby... Jak lew szarpię się z nią... o fuck chyba jednak podniosę nogę... bo se chłopak nie poradzi... 
On walczy... Zciąga podwiązkę , otrzepuje się, przeczesuje ręką swoje rozmierzwione długie włosy, Ociera pot z czoła... jego oczy niebezpiecznie błyszczą. Patrzę się na niego... Rozdziera swoją koszulkę niczym  Tarzan. Człowiek pierwotny... włosy od pępka w dół symbolizuja coś co dojrzewa w spodniach... Chęć pot i zawziętość... i ten wzrok... Ciężko dyszy...
Nie poddaje się, rzuca się na mnie.... robimy skomplikowane pozy na łozku... ciągle się stara zdjąć ten cholerny kostium... sam się w nim plącze  gumka od ramiączka wzyna się w mój brzuch ( jak ty to  ze mnie zciągasz ?! pojąć nie mogę?! Ale to twój bój..) Razem męczymy się jeszcze 15 minut , Po twoim zwyciestwie ( zdjęcie kostiumu) Znajdujesz na mnie jeszcze stanik... i super ciepłe babcine majtki... Młody poszukiwacz opada z wrażenia. Twój umysł jednak każe kopać dalej.... zdejmujesz stanik... Widzisz je? Dwie bliźniacze siostny jedna podobna do drugiej, obydwie tak samo miękkie. Obydwie tak samo pełne.... nie wytrzymujesz łąpiesz sie w dłonie... dotykasz... bossszzze.... Te sutki.. musisz pocałować musisz polizać musisz possac  musisz wszystko! Poszukiwaczn wraca do gry... tyle że się przekrzywił, i uwiera swoją głowką o rozporek... ( kurwa!) rozpinasz pospiesznie pasek i rozsuwając rozporek przycinasz się. ( kurwa! x2!!!) Chcę jakoś zaradzić i biore go ust.... delikatnie obracam w buzi językiem, śliniąc go, bawię się dotykając go rękami , Oblizuję trzon.... ssam ruszam w górę i w dół... Niby to wszystko powolne, niby zdecydowane... ten groźny błysk w oku.... ten pierwotny instynkt... widzisz te dwie bliźniacze niewiasty... żądza posiadania... odzywa się w tobie. Łapiesz mnie za włosy , zapominasz z lekka o delikatności.. ruchy są zdecydowane... dławię się nim. I tak jest mi dobrze... Mówisz do mnie, mówisz do mnie a ja słucham i mruczę mając go w ustach trzymasz za włosy a ja czuję dominację ( nigdy nie pozwalałam by mężczyzna ruszał moją głową że może sobie sterować prędkościa i głebokościa obciągania - czy to nie brzmi komicznie?- Ty możesz wszystko. Jestem Twoją suczką.)Czuję dominację twoją gdy trzymasz mnie  gdy mówisz ...  mimo całęj sytuacji... mimo tego wszystkiego dziwnego, mimo obwaw... Dobrze mi.
A ty? 
Po takich pieszczotach nawet te ciepłe babcine majty ci nie przeszkadzają. Zciągasz je, dość mocno, na skórze pozostaje ślad po pociągnięciu... ( rozerwałeś ciepłe babcine majty ?! Oo To możliwe?!) Moje zdziwienie nie zna granić... Twoje możliwości ... Twoja taktyka... Twoje osiągnięcią... Podziwiam... czuję respekt...  Uśmiechasz się pood nosem ( przez chwile nie wytrzymujesz napięcią) Ale co to....
Wytężasz wzrok... coś tam jest! Na moich pośladkach!
Nieważne obciąganie , zabierasz go z moich ust ,odwracasz mnie , rzucasz na łożko.... Patrzysz....
Patrzę na twoją reakcję i zastanawiam się co z Tobą? leżę i czekam na dalszy bieg wydażeń. Obserwuję.
A ty? 
Ty wzdychasz.... Majteczki... i to nie takie zwykłe majteczki. Stringi dokładnie ... ale jakie... CZERWONE... TAK TE CZERWONE maturalne! 
Tyle o nich myślałeś... dotykasz miękkiego materiału... bosszzze... rozżewienia ( łzy szczęścia napływają do oczu wzruszasz się - pamiętała)Tyle o nich myślałęś tyle razy wspominałeś w swoich fantazjach 
[chwila tkliwości]
Dotykasz przejezdzasz rękami bawisz się jak dziecko, wzdychasz sieszysz się a ja wciaż czekam...
Dłon zatapiasz między uda.... a co to? One sa mokre o soków... ooo ! przypomniało ci się ,że to nie tylko stringi ale i moja cipka... odsuwasz materiał ( spokojnie, można to zorbić) Dotykasz...
Teraz napływa kolejna faza ale nie powiem czy rozanielenia bo w tym momencie sprawdzasz czy jest ten kolczyk czy jednak go tam nie ma.
[ treść dalsza jest niedostępna czytelnikowi -musi se wybraźić (o)]
Dotykasz, ona jest mokra... wkładasz palec... mmmm wyginam się teraz już myśle tylko o twojej dłoni... a ty się bawisz... zabiję cię! Nie! Nie zabiję! bo robisz mi dobrze... O matko... o... jęczę, wyginam sie czuję wziełabym go teraz do buzi.... Jeśli ją zaczniesz jeszcze lizać.... 
STOP.
miałąm pisać o groteskowo komicznej sytuacji... a ja sobie serio zaczynam wyobrażać mimo roli scenicznej naprawde Twoją dłoń miedzy moimi nogami. ( i co gorsza nie moge powstrzymać tych myśli... straszne ale zarazem bardzo pociągające) Mam nadzieję ,że poprawiłam ci humor. Ale nie moge napisać dalej. Dalej ta,m są moje emocje - moje wewnątrz.
Więc staję taka Naga przed Tobą.
TAK. Rozebrałeś mnie. Jestem Twoja.  
Bądź moim Panem.
( moment! nie ciesz sie ! nie ma!  Na tą chwilę jestem Twoja a nie na zawsze... nie ma tak... zeby mieć mnie na zawsze musiałbyś się postarać o mnie calusieńką)
Resztę dnia dopiszę potem cdn. 
Kocham Was, Wy mnie, Ja siebie buuuuuuuuuuzi Salut !

 


Głosuj (0)

conclusa nie07:20:55 9/05/2010 [komentarzy 1] Komentuj

19.20.21.22.23.MATURA. W trakcie matury... i piosenka na podbudowę :)

Salut.

3 maja.
Miałam stres przed matura. Siedziałam na czacie , byłam na spacerze. Zrobiłam sobie suuuper masaż głowy. BOSKO. Uwielbiam. Masaż twarzy kiedy delikatnie ktoś dotyka policzków i każdej części... delikatnie masując. Sama się kiedyś trochę uczyłam robić taki masaż. Mmm aaa i modliłam się...

4 maja.
MATURA Z POLSKIEGO – PODSTAWA I ROZSZERZENIE.
Wstałam uszykowałam się , pomodliłam się i dużo osób życzyło mi powodzenia. Bardzo dużo. Nawet faceci koleżanek. Dużo znajomych. Trafiłam w temat. Z samych pytań do tekstu liczę min od 15 do 18.
Przed egzaminami:
Ewa: Rany boskie ty sie nic nie uczysz! Z czego ty tą maturę napiszesz o czym ty bedziesz pisać!?
Angeliette: No jak to z czego? Będę pisać o interncie...
Temat tekstu czytanego: Internet. Śmietnik czy skarbiec wiedzy ( jakoś tak, wiem że źle napisałam)
Do tego wypracowanie na 6 stron. Jednak pisałam je trochę roztargniona. Nie przeczytałam co napisałam :P bo musiałam skończyć. Potem dwie godziny przerwy i rozszerzenie.
Spotkałam Pio i naleśnika. Mimo to wszystko dobrze. Rozmawiałam z naleśnikiem i dowiedziałam się ,że po mnie poznał jakaś laskę. Był z nią dwa miesiące i już miał się żenić 2 maja bodajże ... i coś się zepsuło. Już nie ma się komu oświadczać chłopak... heh... Na rozszerzeniu było ciężko ale zrobiłam plan ramowy wypracowania i jakoś poszło. Myślę ,że dobrze :). Spotkałam Dorotę – oczywiście wymiotowała po egzaminie. Jak zawsze. Ale miło było się z nią spotkać. Wróciłam do domu paskudnie zmęczona.
Rozmawiałam z Adamem... coś się nie układa z moim szklanym oczkiem.
Bardzo się bałam matematyki , R. Ze mną rozmawiał. Powiedział ze głupia jestem ze się boje i ze i tak zdam. Aaa i powiedział ze on by zdał wszystko na 100%. ale że ja jestem mało inteligentna nie myśle i jestem głupia to zdam na mniej. DZIEKUJE CI Rafałku za wsparcie. Bez komentarza.



5 maj
MATEMATYKA PODSTAWA
Nie spałam w nocy. Pewna Palma skłóciła mnie z Adamem. Bardzo to przeżyłam. Strasznie mi było. Pokłóciłam się z rodzicami. Miałam dzwonić do Mojej Nadziei. Nadzieja spała (!!!) Ze smutku nie poszłam do szkoły. Chodziłam po alejach. Ciocia kazała mi iść i próbować. Poszłam.
Zdałam . Tak jak sprawdzałam wyniki. Jak wyszłam to płakałam ze nie zdałam a tu okazało się ze jednak heh:). I to całkiem dobrze. Ale uczyłam się dużo więc będzie dobrze. Jutro jeszcze gorzej – niemiecki ustny... Na egzaminie mi się nudziło. Myślałam o Adamie. Myślałam o Zielonym Rycerzu. Myślałam o Palmie. Myślałam o rodzicach. Było mi smutno.

6 maj – 65.
NIEMIECKI USTNY
STRACH niewyobrażalny. Przychodzę 40 min przed czasem a tu się okazuje ,że za minute wchodzę. Bosko. Bałam się. Dostałam beznadziejny rysunek , ale rozmówki i pytania poszły dobrze. Zaraz po poszłam z Julką na kebaba to turków. Turkowie nie rozumieli co ja chce bo mówiłam po niemiecku. Ja nie rozumiałam Turków bo mówili po polsku. Bardzo mili Turkowie tam pracują a kebab jest tam pyszny :P Czekałam na wyniki z Julką, a że Julka jest barmanka w Carpe... to poszłyśmy do Carpe na piwo. Posiedziałam z właścicielem sklepu na piwku. Adrian napisał mi wyniki z egzaminu pisemnego. ZDAŁAM!!! Byłam strasznie pijana po jednym piwie. Masakra. To przez tabletki. Położyłam się na ławce pod blokiem Zakochanych. Nie mogłam już. Kręciło mi się w głowie. Serce bolało.... W zyciu nie łacze tabletek z alkoholem. Nigdy. Ale stres spowodował chwile zapomnienia. Kilka godzin do siebie dochodziłam w domu u zakochanych. Przed 22 byłam z powrotem w domu. Znowu rozmowa z Adamem. Tragedia. Zależy mi na Tobie Adasiu. Jesteś dla mnie ważny..:(. Mam do Ciebie sentyment. Chciałabym byś nauczył się żyć.. nie zostawię Cię puki sam nie staniesz na nogi. Bardzo mi smutno kiedy mnie ranisz.... Bardzo. Mało spałam.

7 maj
wolne. Zastopowałam przyjmowanie tabletek. Reakcja uboczna. Wybaczcie. Nie mogę przerwać do 19. Reakcja uboczna utrzymuje się 2 dni minimum. Głowa, senność agresja... złe samopoczucie...
|A właśnie... Agresja wylewała się ze mnie strumieniami... jak z wielkiego naczynia wciąż napełnionego wodą. Smutek jednak dominował... zdecydowanie. Nie byłam w stanie za wiele zrobić z sobą. Całe spektakle odbywają się jednym ciągiem i mają strasznie skomplikowane scenariusze... nie rozumiem. Bezsenność i nerwy.... nerwy nerwy, kłóciłam się z Adamem:(.
Do prawie 4 nie spałam. Przyjechała Anka buuuuuuzi. Ja chce elektronicznego papierosa.... :(:( zajebista sprawa. Spokojnie sobie ciągnę i nie muszę palić naprawdę. Chyba tylko tak rzucę.

Matura : muzyczka:)

http://givemenovacaine.wrzuta.pl/audio/8sD4eT7LDRj/farben_lehre_-_matura_2001


Głosuj (0)

conclusa sob16:41:26 8/05/2010 [komentarzy 0] Komentuj

16.17.18.Koniec szkoły... MATURA.

Salut!

30 Kwiecień – zakończyłam edukacje w „Domu Kultury”...Piątek
od 9 byłam w szkole- jeszcze uczyłam się Niemieckiego. Przygotowywałam akademie. Miałam próbę chóru. Rozmawiałam. Podpisałam się w albumie dla Cioci. Zaczęła się akademia. Na piosenkach zaczęłyśmy ryczeć a ja uświadomiłam sobie ze będę musiała się pożegnać z przyjaciółmi...

rozdawali nagrody dziesięciu wspaniałych w moim trzyletnim roczniku. Jakie było moje zdziwienie kiedy ja dostałam jedną z nich. Szok. Dostałam statuetkę za działalność na rzecz zwierząt, za kierowanie wszystkimi akcjami, za opiekę nad szkolnymi kotami hah. Bezdomnymi zwierzętami , za moją Fundację. Za pomoc schronisku, za wolontariat i za artykuły w gazetach za interwencje i że „ nie ma nikogo bardziej oddanego w ochronie prawa zwierząt niż ja” Byłam w szoku. Heh. W szoku:)... cudowne uczucie:). Zawsze myślałam ze robię to wyłącznie sama ze swojej woli i nikogo to nie obchodzi... a tu taki myczek.
Po zakończeniu , poszłam pić z nauczycielką od historii... poszłam z moim już opuszczonym kołem politologicznym , w międzyczasie z Zuza i Deptusiem obaliłyśmy szampana w bramie jak wzorowe uczennice hah :P. Z historyczka sie wy-przytulałam. Wręczyłam jej kwiatka w barze a ona do mnie: „ nooo jak odbierałaś nagrodę to ja wszystkim powiedziałam – A to ta co nam załatwiła wejściówki na spotkania z politykami!- O haha XD. Boska kobieta:). Miałam iść pić z dziewczynami a potem z wychowawczynią ale one chciały na podryw – w efekcie zdecydowałam się na imprezę z Bella.

Pojechaliśmy Ja bella i Klaudia. Czekali na nas A. I Szefos. Kupiliśmy alkohol takie tam pierdoły fajki i na imprezę. Było zajebiście. Klaudia strasznie chciała się ze mną przelizać, no to się przelizałyśmy hah. Zresztą robiłyśmy to kilkakrotnie heh. Za dużo alkoholu? Z bella też, i w trójkę też. A. Też dał mi buzi. Takie cmok. Bella mu kazała. W końcu graliśmy w „wyznanie czy wyzwanie”. Ogólnie spałam z Klaudia i Szefosem w samochodzie. Rozmawiając jeszcze. Zajebiście się bawiłam:) O 8 Szefos podwiózł mnie do miasta i wróciłam do domu . Oczywiście płaczę rzewnymi łzami kiedy słucham tej oto piosenki :


Sobota: 1 maj
Dojechałam do domu. Uszykowałam się na matematykę , pouczyłam się i pojechałam na wycieczkę, uczyć się niemieckiego po lasach i wertepach. Byłam w Mirowie, koło stadniny koni, byłam na zamku w Mirowie. Potem pojechałam do Olsztyna na zamek, potem pojechałam jakimś autobusem i wysiadłam w lesie a potem chodziłam i chodziłam. Okazało się ze przelazłam 15 km. Okazało się, ze nie mam jak dojechać do domu. Szłam i szłam i szłam i złapałam okazje i dojechałam do Olsztyna. Tam zakupiłam 3 pamiątkowe kartki dla przyjaciela. O 23 byłam w domu. W międzyczasie rozmawiałam z A. Pokłócił się z Bella. On czuje ze się rozstaną , ona już mi powiedziała ze podjęła taka decyzje.

Niedziela 2. Maja.
O 2 w nocy dowiedziałam się ze jest SL. Uczyłam się. Okazało się ze jest za dużo osób i już nie mogłam pojechać po za tym nawet nie miałam na bilet. Potem zrobiłam sobie długą kąpiel. Zrobiłam sobie cieniutki paseczek na cipce.... Bo mi się nudziło.... Potem stwierdziłam ,że ktoś lubi inaczej i zgoliłam ten misterny paseczek.... A mogłam go w sumie zostawić. Lubie na wzgórku takie włoski takie właśnie tycie o. Żeby był paseczek. Wtedy kiedy przejeżdżam ręką to przynajmniej czuję ze jestem kobietą a nie małą dziewczynką. I znowu mnie naszła ochota na sex. Oczywiście nie mam z kim. A rozlać to na beton... niech wsiąka powoli. Narazie tyle bo sie spiesze. Acha i ciągle gadam przez telefon z A. O Belli. Ehh... biedny ...:(


Głosuj (0)

conclusa pon15:55:37 3/05/2010 [komentarzy 1] Komentuj




Conclusum - zamknięta przestrzeń mojego świata

Weszło 38201


Księga Gości, 2, Dodaj do Księgi



conclusum
Dodaj do Ulubionych

OczamiKobiety-o świecie w którym żyje: bolesnym,śmiesznym, groteskowym i abstrakcyjnym.Witam na deskach mojego Teatru.Razem siądźmy i obejrzyjmy spektakl.Tak niecodzienny,codzienny, rożny i zwykły,niezwykłością powalający.Acta est fabula -Sztuka odegrana
Zamknięta przestrzeń mojego świata
Tria genera sunt vitae, inter quae guod sit optimum,quaeri solet: unum voluptati vacat, alterum conteplationi, tertium actioni. - Trzy są sposoby życia i na ich temat zazwyczaj się dyskutuje, który z nich jest najlepszy: Jeden, to oddawanie się przyjemnościom, drugi- rozmyślaniu , trzeci- działaniu. (Seneca)
Wybór należy do Ciebie, który wybierasz jako przewodni:)
Caritate benevolentiaque sublata omnis est e vita sublata iucunditas -Jeśli usuwa się z życia miłość i życzliwość, to usuwa się [z życia] wszelką przyjemność (Cicero)
Tamidiu dicendum est ,quamidiu vivas - Powinniśmy się uczyć tak długo, jak długo żyjemy ( Seneca Philosophus)- mój ulubiony.
Więc uczę się żyć. :]
Bo nieważne jak długo bije Twoje serce. Ważne ile razy stanęło.Moje staje jak się budzę rano. Z wrażenia ,że bije.
Conclusum - Oto zamknęta przestrzeń mojego życia...
"Żyj tak aby po śmierci znajomi się nudzili"
"Żyj tak aby ateiści dziękowali bogu ,że umarłeś"
Dom to nie miejsce gdzie mieszkasz,ale miejsce w którym Cię rozumieją.

Si vis amari, ama - Jeśli chcesz być kochanym, kochaj (Seneca)
Amare et sapere vix deo conceditur -Kochać i zachować rozsądek, nawet Bogu nie jest dane.















2016
Sierpień
2015
Styczeń
2013
Maj
Kwiecień
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Marzec
Luty
2011
Sierpień
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień